The separation of the co-owners of a pet animal
and selected civil law issues concerning its continued care
The aim of this article is to discuss the impact of a separation between the co-owners of a pet animal on how care for it should be provided. Humans owe pet animals respect, protection and care, which constitutes not only a moral duty but one directly arising from applicable legislation. The considerations in this article stem from an analysis of legal practice and case law concerning the principles of pet animal care, the surrender of a pet animal and the reimbursement of expenses related to its maintenance. The author addresses both the statutory marital property regime and fractional co-ownership, discussing the provisions of substantive and procedural law. It must be assumed that, when assessing a given claim, the court should be guided first and foremost by the welfare of the pet animal.
Keywords: civil law relationships concerning pet animals, rights and obligations of pet animal guardians, joint ownership and shared custody of pet animals, division of property, legal protection of pet animals
Słowa kluczowe: stosunki cywilnoprawne dotyczące zwierząt, prawa i obowiązki opiekuna zwierzęcia, współwłasność i wspólność zwierzęcia, podział majątku, prawna ochrona zwierząt
Wstęp
Funkcjonowanie rodzin międzygatunkowych (ludzi ze zwierzętami) nie jest niczym nowym[1]. Chociaż ostatnimi czasy w dyskusji publicznej nad modelem rodziny i rodzicielstwem pojawiają się głosy, jakoby zwłaszcza psy i koty miały zastępować dzieci (można nawet natknąć się na sformułowania, takie jak „psiecko”)[2], to jednak zwierzęta domowe funkcjonują nie tylko z parami bezdzietnymi, ale przecież także jako pupile w rodzinach z dziećmi.
Kiedy para postanawia się rozstać, na ogół wpływa to znacząco na wszystkich członków rodziny. Dawni partnerzy muszą odnaleźć się w nowej sytuacji, w tym uregulować kwestie prawne. Co do małżeństw przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego[3], Kodeksu cywilnego[4] i Kodeksu postępowania cywilnego[5] dosyć szczegółowo normują, o czym należy rozstrzygnąć w wyroku rozwodowym i jak ma wyglądać podział majątku. W przypadku natomiast związków nieformalnych, w tym konkubinatów, niekiedy sporne jest, z jakiej instytucji należy skorzystać, skoro nie mamy do czynienia ze wspólnością ustawową.
Poza kwestiami majątkowymi problemów nastręczać mogą także sprawy opiekuńcze. O ile nie budzi wątpliwości, jakie rozwiązania prawne mogą wchodzić w rachubę w przypadku dziecka, o tyle kwestia zwierząt domowych wciąż bywa kłopotliwa. Wydaje się, że większość społeczeństwa dostrzega i akceptuje, że zwierzęciu w rodzinie bliżej do pozycji dziecka niż rzeczy. Z drugiej strony ustawodawca przesądził, że do sytuacji zwierzęcia znajdują odpowiednie zastosowanie przepisy o rzeczach, gdy brak szczególnych regulacji w ustawie o ochronie zwierząt[6] (art. 1 ust. 2 u.o.z.). Bywa jednak, że trudno zastosować przepisy o rzeczach, gdy chodzi o żywą istotę oraz o emocje jej opiekunów.
Artykuł ma na celu opisanie, jak rozstanie się współwłaścicieli zwierzęcia domowego może wpływać na dalsze sprawowanie nad nim opieki (będącej zarówno jednym z uprawnień właścicielskich, jak i obowiązkiem normatywnym, znajdującym umocowanie już w art. 1 ust. 1 zd. 2 u.o.z., który stanowi, że człowiek jest winien zwierzęciu poszanowanie, ochronę i opiekę[7]) przez zwrócenie uwagi na wybrane problemy cywilnoprawne. Jest to temat zyskujący na coraz większym znaczeniu, biorąc pod uwagę rosnącą świadomość prawną w społeczeństwie i powszechniejszy dostęp do usług prawniczych, a także to, jak niekiedy ważną rolę w życiu ludzi odgrywają zwierzęta. Trzeba wyjaśnić, że celowo posłużono się zwrotem „rozstanie się”, ponieważ rodzina międzygatunkowa może obejmować zarówno związki małżeńskie, jak i te nieformalne.
W pracy w największej mierze posłużono się metodą formalno-dogmatyczną. Autor odwołał się do praktyki obrotu prawnego oraz do poglądów doktryny i judykatury. Na końcu pracy sformułowano postulaty de lege ferenda.
1. Status prawny zwierzęcia domowego
jako przedmiotu współwłasności bądź wspólności ustawowej
Zgodnie z art. 1 ust. 1 u.o.z. zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą, a człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Tym przepisem przeprowadzono dereifikację zwierzęcia, czyli definitywnie pozbawiono je statusu rzeczy w rozumieniu art. 45 k.c.[8] Zakres przedmiotowy ustawy o ochronie zwierząt został wyznaczony w art. 2 ust. 1, który stanowi, że reguluje ona postępowanie ze zwierzętami kręgowymi, w tym zwierzętami kręgowymi wykorzystywanymi w celach naukowych lub edukacyjnych w zakresie nieuregulowanym w ustawie z dnia 15 stycznia 2015 r. o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych (Dz.U. z 2023 r. poz. 465). W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy (art. 1 ust. 2 u.o.z.).
Ustawa o ochronie zwierząt zawiera szereg regulacji z zakresu prawa administracyjnego, karnego i wykroczeń, ale przepisów cywilnoprawnych jest w niej mniej. Stąd odesłanie z art. 1 ust. 2 u.o.z. do przepisów o rzeczach ma istotne znaczenie. Mowa tu o przepisach dotyczących ruchomości, a odpowiednie stosowanie zakłada ich stosowanie wprost, z modyfikacjami albo wcale[9]. W judykaturze już od dawna wskazuje się, że zastosowanie regulacji dotyczących ruchomości musi uwzględniać to, z jak specyficznym przedmiotem stosunku prawnego mamy do czynienia. Jak w ogólności wyjaśniono w wyroku Sądu Apelacyjnego (dalej: SA) w Krakowie z dnia 17 czerwca 2014 r.[10], odpowiednie zastosowanie przepisów nakazuje przy ich interpretacji uwzględnienie ewentualnych różnic między instytucjami, do których należy przepis odsyłający i przepis odesłania. Z kolei z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (dalej: NSA) z dnia 3 listopada 2011 r.[11] wynika, że w formule dereifikacji zwierzęcia zawarty jest nakaz skierowany do organu orzekającego, aby w każdym wypadku zastosowania przepisów prawa cywilnego w odniesieniu do zwierząt rozważył, czy ewentualnie wchodzące w grę przepisy nie wymagają reinterpretacji z uwagi na to, że stosunek prawny odnosi się do zwierzęcia, więc ma charakter szczególny.
W niniejszym artykule interesuje nas szczególna kategoria zwierząt, jaką są „zwierzęta domowe”. Stosownie do art. 4 pkt 17 u.o.z. zwierzę domowe to zwierzę tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza. Ta definicja budzi wątpliwości, ponieważ odwołano się w niej do tradycji – a tę cechuje zmienność. W dawniejszej literaturze nie bez racji wskazywano, że nie są zwierzętami domowymi w rozumieniu tradycyjnym zwierzęta drapieżne i jadowite, groźne dla życia ludzi bądź zwierząt, nawet jeśli są utrzymywane w domowym terrarium[12]. Wydaje się jednak, że przy klasyfikacji danego zwierzęcia jako domowego powinno się raczej brać pod uwagę związek zwierzęcia z jego ludzkim stadem oraz jaką w nim pełni funkcję. Tradycja powinna odgrywać drugorzędną rolę. Trafne są spostrzeżenia NSA w wyroku z dnia 29 kwietnia 2009 r.[13] Sąd ten stwierdził, że ten sam gatunek zwierzęcia (np. świnia domowa) może być zwierzęciem chowanym dla mięsa, hodowlanym (w celu dalszego rozmnażania) lub domowym. Pies obronny trzymany na placu jest zwierzęciem użytkowym. Zwierzęciem domowym staje się dopiero z chwilą nawiązania więzi emocjonalnych między człowiekiem i zwierzęciem oraz przyznania mu przez ludzkie stado prawa do przebywania razem z ludźmi w ich najbliższym otoczeniu na zasadzie członka stada.
Z racji odesłania do przepisów o ruchomościach zwierzę może być przedmiotem świadczenia wynikającego z umownego stosunku zobowiązaniowego, ale także przedmiotem praw rzeczowych. Jednak zgodnie z ugruntowanym poglądem przedmiotem własności w rozumieniu art. 140 k.c. mogą być tylko rzeczy[14]. Często przyjmuje się, że dlatego zwierzę nie może być przedmiotem kodeksowej własności, ujmowanej ściśle (własność sensu stricto) – w przypadku zwierząt mowa o własności sensu largo. Prawo własności zwierzęcia miałoby być w tym układzie prawem podobnym do prawa własności z art. 140 k.c., o charakterze majątkowym, bezwzględnym i bezterminowym, do którego należy odpowiednio stosować przepisy o własności sensu stricto[15]. Wyjaśniam, że w dalszej części pracy, dla uproszczenia zrozumienia wywodu, nie będę czynił rozróżnienia na własność sensu stricto i sensu largo, a tym samym nie będę zapisywał własności zwierzęcia w cudzysłowie[16], jak to ma niekiedy miejsce w literaturze[17].
Dalej należy wskazać, że nic nie stoi na przeszkodzie temu, żeby zwierzę było przedmiotem współwłasności albo wspólności majątkowej małżeńskiej. Z tym oczywiście zastrzeżeniem, że jeśli uzna się za słuszny powyższy pogląd o tym, że własność zwierzęcia to własność sensu largo, to chodzi o objęcie go współuprawnieniem będącym odpowiednikiem współwłasności w częściach ułamkowych bądź bezudziałowej wspólności majątkowej[18]. Źródłem powstania owego współuprawnienia do zwierzęcia mogą być różne zdarzenia prawne. Bodaj najczęściej dwie osoby nabywają zwierzę w wyniku umowy sprzedaży bądź umowy adopcyjnej. W tym miejscu należy wyłącznie zasygnalizować, że w przypadku umów adopcyjnych może nie dojść do przeniesienia własności zwierzęcia, lecz wyłącznie prawa do opieki nad nim, co należy badać ad casum[19]. Tym niemniej ustalenie statusu właścicielskiego danego zwierzęcia może być problematyczne, co może wynikać z niewiedzy czy lekkomyślności nabywców zwierzęcia przy załatwianiu formalności. Bywa na przykład, że umowa, przenosząca własność zwierzęcia, jest zawierana wyłącznie przez jedną osobę (w tym sensie, że tylko jedna osoba figuruje w dokumentacji), chociażby dlatego, że to ta osoba odgrywała pierwszoplanową rolę przy nabywaniu pupila bądź z powodu niewłaściwej praktyki zbywcy zwierzęcia. Zdarzają się wszak sytuacje, gdy schronisko czy hodowca odmawia wpisania drugiej osoby jako nabywcy, ponieważ nie przewiduje tego wzór umowy, którym się posługują.
2. Roszczenia windykacyjne i podobne
W związkach małżeńskich z ustawowym ustrojem majątkowym wspólność ustawowa obejmuje przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich, a przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków (art. 31 § 1 k.r.o.). Nie zmienia to faktu, że w razie sporu może wchodzić w rachubę powoływanie się przez jedną ze stron na to, iż zwierzę wchodzi w skład majątku osobistego danego małżonka. Tyle tylko, że z racji brzmienia art. 31 i 33 k.r.o. wszelkie wątpliwości dotyczące przynależności danego przedmiotu do majątku wspólnego czy do majątku osobistego małżonka powinny być rozstrzygane na korzyść tego pierwszego[20]. W przypadku związków nieformalnych nie można wywnioskować podobnej reguły interpretacyjnej co do statusu danego składnika majątkowego z brzmienia jakichkolwiek przepisów. Jeśli osoby, będące w związku nieformalnym, nie zadbają o właściwą treść zawieranej umowy, to o objęciu zwierzęcia współwłasnością może decydować kontekst sytuacyjny.
Należy wówczas sięgnąć do reguł wykładni oświadczeń woli z art. 65 k.c.[21] Można sobie wyobrazić, że skoro dwie osoby sprawowały na równi opiekę nad zwierzęciem, chociaż w umowie jako nabywca jest wpisana tylko jedna, to na przykład doszło do co najmniej dorozumianego podarowania udziału we własności zwierzęcia drugiej osobie. W procesie dowodzenia (poza osobowymi źródłami dowodowymi) istotną rolę mogą odgrywać informacje dotyczące chipa zwierzęcia i dokumentacja lekarsko-weterynaryjna, w tym książeczka zdrowia, w których wpisuje się właściciela zwierzęcia, co przecież niekiedy nie pokrywa się z treścią zawartej umowy i oznaczeniem nabywcy pupila. Nie bez znaczenia będą także dokumenty potwierdzające ponoszenie kosztów związanych z utrzymaniem pupila (faktury oraz dowody zapłaty) czy chociażby relacje z mediów społecznościowych, obrazujące więź człowieka ze zwierzęciem[22].
Spór o to, do kogo należy zwierzę, może być podstawą sformułowania żądania wydania zwierzęcia jego właścicielowi, czyli tej osobie, która uważa się za wyłącznego właściciela. W rachubę może wchodzić również żądanie wydania zwierzęcia na rzecz drugiego współwłaściciela jako wyzutego ze współposiadania. W konsekwencji mogą istnieć różne podstawy prawne żądania wydania zwierzęcia. Przede wszystkim mowa o roszczeniu windykacyjnym z art. 222 § 1 k.c. W przypadku współwłasności chodzi zaś o roszczenie o dopuszczenie do współposiadania oparte na art. 206 k.c. Treść roszczenia ochronnego współwłaściciela „może w danym przypadku przypominać roszczenie windykacyjne […], nie ma konieczności posiłkowania się regulacją właściwą dla ochrony samego prawa własności”[23]. Jest tak, gdyż uniwersalną podstawą wszelkich roszczeń ochronnych między współwłaścicielami jest art. 206 k.c., a nie art. 222 § 1–2 k.c.[24]
Dalej należy wskazać, że w przypadku roszczeń z art. 222 § 1 i art. 206 k.c. legitymacja czynna służy jedynie właścicielowi (współwłaścicielowi), chyba że na podstawie przepisów szczególnych również uprawnieni z innego tytułu mogą skorzystać z tych regulacji[25]. Ma to istotne znaczenie zwłaszcza w sytuacji, gdy swoje roszczenie o wydanie zwierzęcia zgłasza osoba, co do której istnieje wątpliwość, czy służy jej (współ-) własność zwierzęcia, na przykład ktoś, kto znalazł zwierzę bezdomne, a następnie został go pozbawiony. Stwierdzenie, że żądający wydania zwierzęcia na którejś ze wskazanych podstaw prawnych nie jest jego właścicielem (współwłaścicielem), powinno skutkować oddaleniem powództwa bądź wniosku.
Niekiedy bywa jednak możliwe sformułowanie tzw. roszczenia quasiwindykacyjnego[26], czyli nie prawnorzeczowego, lecz np. wynikającego ze stosunku zobowiązaniowego. Można posłużyć się następującym przykładem: na podstawie umowy adopcyjnej dana osoba, będąca w związku nieformalnym, nabywa nie własność zwierzęcia, lecz jedynie prawo do opieki nad nim. Następnie po rozstaniu się z drugim opiekunem zwierzęcia chce ona odzyskać zwierzę, które znajduje się u byłego partnera. Jako że nie jest właścicielem, to nie może powoływać się ani na art. 222 § 1 k.c., ani na art. 206 k.c. Wówczas należy zastanowić się, na jakiej podstawie prawnej opiekę nad zwierzęciem sprawuje ta druga osoba. W grę wchodzą chociażby umowy użyczenia[27], najmu[28], przechowania[29] czy darowizny[30].
Warto jednak mieć na względzie, że ustawa o ochronie zwierząt przewiduje ograniczenia w obrocie zwierzętami. Na przykład zgodnie z art. 10a ust. 1 pkt 1 i 3 u.o.z. co do zasady zabrania się wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach oraz wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli. Analogicznie, w myśl art. 10b ust. 1 pkt 1–2 u.o.z., co do zasady zabrania się nabywania zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach oraz psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli. Umowa, która narusza te przepisy, może zostać uznana za nieważną, zważywszy na art. 58 § 1 k.c.[31]
W opisanych wypadkach to pośród przepisów regulujących dane umowy można poszukiwać podstawy żądania zwrotu przedmiotu świadczenia, jakim jest zwierzę. Tytułem przykładu po zakończeniu użyczenia biorący do używania obowiązany jest zwrócić użyczającemu rzecz w stanie niepogorszonym; jednakże biorący nie ponosi odpowiedzialności za zużycie rzeczy będące następstwem prawidłowego używania (art. 718 § 1 k.c.). Z kolei gdy zostanie stwierdzone, iż zawarto umowę przechowania, można powołać się na art. 844 § 1 k.c., który stanowi, że składający może w każdym czasie żądać zwrotu rzeczy oddanej na przechowanie[32].
Nawet jednak wykazanie spełnienia pierwszorzędnych przesłanek zasadności roszczenia (windykacyjnego, o dopuszczenie do współposiadania czy quasiwindykacyjnego) może prowadzić do oddalenia powództwa bądź wniosku z racji odwołania się do zasad słuszności i uwzględnienia na pierwszym planie dobra zwierzęcia. Przypomnieć należy już wspominany art. 1 ust. 1 zd. 2 u.o.z., jak również, że każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania (art. 5 u.o.z.), a przez to pojęcie rozumie się traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę (art. 4 pkt 2 u.o.z.). Można powiązać te zasady z art. 5 k.c., stanowiącym dosyć uniwersalną podstawę do oddalenia powództw w różnych sprawach, w tym dotyczących roszczeń o wydanie[33].
Może więc okazać się, że chociaż zwierzę pozostaje pod opieką osoby, która nie ma do tego tytułu prawnego, to jednak służy to jego dobrostanowi. Na przykład koty domowe mogą źle znosić zmiany miejsca pobytu, co może skutkować negatywnymi konsekwencjami dla ich zdrowia lub samopoczucia[34]. Zwłaszcza znaczący upływ czasu i osłabienie więzi z „poprzednim” opiekunem będą na ogół argumentami za tym, żeby zwierzę nie trafiło w ręce powoda (wnioskodawcy). Warto, obrazując ten problem, przytoczyć twierdzenia z wyroku Sądu Okręgowego (dalej: SO) w Sieradzu z dnia 17 grudnia 2013 r.[35] Sąd ten, rozpatrując apelację w sprawie o wydanie psa rasy bokser, stwierdził, że od ponad roku sporny pies miał zapewnioną opiekę i leczenie oraz przebywał wśród poznanych w tym okresie opiekunów, którzy się nim zajmowali. Nie był zwierzęciem bezdomnym, któremu trzeba było zapewnić opiekę, a zabieranie zwierzęcia od opiekunów i umieszczenie w schronisku wiązałoby się dla niego z cierpieniem, dlatego też oddalenie przez sąd rejonowy żądania powoda na podstawie art. 5 k.c. w tych okolicznościach uznano za prawidłowe.
3. Uregulowanie dalszego sprawowania opieki nad zwierzęciem
oraz sprawy działowe
Nie zawsze rozstaniu się opiekunów zwierzęcia musi towarzyszyć spór o wydanie go. Niekiedy mogą oni nie chcieć dążyć do definitywnego zniesienia współwłasności zwierzęcia czy porozwodowego podziału majątku, w którego skład wchodzi ta istota. Wówczas możliwe jest umowne ustalenie zasad sprawowania opieki nad zwierzęciem, na podobieństwo porozumień rodzicielskich, w tym zwłaszcza co do pieczy naprzemiennej nad dzieckiem. Taki kontrakt jest dopuszczalny na zasadzie swobody umów (art. 3531 k.c.). Co do zasady natura zwierzęcia nie stoi na przeszkodzie takiemu rozwiązaniu, ale należy wziąć pod uwagę dobrostan konkretnego pupila, którego taka umowa miałaby dotyczyć. Jeśli jednak współwłaściciele zwierzęcia nie dojdą do porozumienia, mogą żądać uregulowania sposobu opieki nad zwierzęciem, opierając swoje żądanie na art. 206 k.c. w związku z art. 1 ust. 2 u.o.z. Poza żądaniem o dopuszczenie do współposiadania na podstawie art. 206 k.c. można bowiem domagać się ustalenia sposobu korzystania, gdy korzystanie wymaga zgodnego współdziałania wszystkich współwłaścicieli[36]. W tym wypadku właściwsze będzie posługiwanie się zwrotem „ustalenie sposobu sprawowania opieki nad zwierzęciem”.
Jednak mimo potencjalnej możliwości dalszego współdzielenia opieki nad zwierzęciem optymalnym rozwiązaniem może okazać się ostateczne zniesienie współwłasności. Zgodnie z art. 46 k.r.o. w sprawach nieunormowanych w artykułach poprzedzających ten przepis od chwili ustania wspólności ustawowej do majątku, który był nią objęty, jak również do podziału tego majątku stosuje się odpowiednio przepisy o wspólności majątku spadkowego i o dziale spadku. Chodzi zatem o art. 1035 i nast. k.c., ten przepis odsyła natomiast do odpowiedniego stosowania przepisów o współwłasności w częściach ułamkowych (art. 195 i nast. k.c.). Nadto według art. 567 § 3 k.p.c. do postępowania o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami, a zwłaszcza do odrębnego postępowania w sprawach wymienionych w paragrafie pierwszym tego artykułu, stosuje się odpowiednio przepisy o dziale spadku, zaś one przewidują (art. 688 k.p.c.) w kwestiach w nich nieunormowanych odpowiednie stosowanie przepisów o postępowaniu w sprawach o zniesienie współwłasności, a zwłaszcza art. 618 § 2 i 3 k.p.c.[37] Zatem zarówno w przypadku podziału majątku wspólnego, jak i w razie zniesienia współwłasności w dużej mierze te same przepisy będą regulowały, jak postąpić co do spornego zwierzęcia.
Z oczywistych względów w przypadku zwierząt nie znajdzie zastosowania podział w naturze, preferowany przez ustawodawcę (art. 211 k.c.). Zachodzi bowiem sytuacja z art. 212 § 2 k.c. Zgodnie z tym przepisem rzecz, która nie daje się podzielić, może być przyznana stosownie do okoliczności jednemu ze współwłaścicieli z obowiązkiem spłaty pozostałych albo sprzedana stosownie do przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. W mojej ocenie z racji brzmienia wyżej cytowanych przepisów ustawy o ochronie zwierząt (art. 1 ust. 1 i 2 oraz art. 5 u.o.z.) sprzedaż zwierzęcia domowego powinna być co do zasady wykluczona i orzekana wyłącznie na zasadzie ultima ratio. Chociaż sąd nie może przyznać rzeczy osobie, która się temu sprzeciwia[38], to owa reguła nie powinna być bezrefleksyjnie stosowana do sytuacji zwierzęcia mimo odesłania z art. 1 ust. 2 u.o.z. Jak była mowa, istotną rolę odgrywa dobrostan zwierzęcia, co powinno uzasadniać większą swobodę sądu przy orzekaniu. Ta koncepcja nawiązuje do słusznego poglądu, zgodnie z którym w granicach uprawnień wynikających z art. 212 k.c. sąd jest władny nawet bez zgody uczestników postępowania dokonać samodzielnie wyboru sposobu zniesienia współwłasności stosownego do okoliczności rozpoznawanej sprawy[39].
Najbardziej pożądane jest, aby dotychczasowi współwłaściciele zwierzęcia porozumieli się w zakresie tego, który z nich ma zostać wyłącznym właścicielem pupila. Wówczas sąd powinien wziąć pod uwagę taki konsensus, o ile nie sprzeciwia się to dobru zwierzęcia. Taka sytuacja miała miejsce w sprawie o podział majątku, w której zapadło postanowienie SO w Piotrkowie Trybunalskim z dnia 26 kwietnia 2021 r.[40] – sąd wprost wskazał, że uwzględnił ustalony przez strony zgodny sposób podziału.
Jeżeli brak jest porozumienia co do tej kwestii, wówczas okoliczności, jakie powinny zostać wzięte pod uwagę przy wyborze, do kogo trafi zwierzę, to m.in. te odnoszące się do samego zwierzęcia (jego określone cechy anatomiczne, fizjologiczne czy użytkowe). W mojej ocenie, zważywszy na wskazywany już przeze mnie prymat dobrostanu zwierzęcia nad interesem jego właścicieli, dopiero w dalszej kolejności należy rozważać innego typu argumenty dotychczasowych opiekunów, np. co do ich osobistego przywiązania do pupila. Niewątpliwie natomiast trzeba uwzględnić to, który z właścicieli ma rzeczywiste możliwości w zakresie zagwarantowania prawidłowego utrzymywania zwierzęcia, odpowiednią wiedzę oraz doświadczenie w postępowaniu ze zwierzętami w ogóle, a także niezbędne kwalifikacje specjalne oraz warunki bytowe, wymagane ze względu na rodzaj lub specyficzne właściwości zwierzęcia[41], co wszak wiąże się z oceną przewidywanego dobrostanu pupila.
Zwłaszcza w sprawach o zniesienie współwłasności bądź o podział majątku, dotyczących zwierzęcia, może wchodzić w rachubę kwestia rozliczenia wydatków związanych z jego utrzymaniem. Zgodnie z art. 207 k.c. pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną. W przypadku małżonków przepis ten znajdzie zastosowanie do rozliczeń, począwszy od ustania wspólności ustawowej do daty podziału majątku (vide art. 46 k.r.o.). Nie jest jednak wykluczone dochodzenie takich należności niezależnie od sprawy działowej, z tym jednak zastrzeżeniem, że może doznawać to ograniczenia w czasie z powodu brzmienia art. 618 § 1 i 3 k.p.c. To, że wydatki na zwierzę mogą podlegać rozliczeniu na zasadzie art. 207 k.c., zostało potwierdzone w judykaturze[42]. Nie ulega jednak wątpliwości, że nie można domagać się alimentów na zwierzę domowe, posiłkując się przepisami art. 128 i nast. k.r.o. Przeczy temu art. 1 ust. 2 u.o.z., a zresztą byłaby to zbyt daleko idąca analogia. W sprawie o alimenty w ich wymiarze można za to niekiedy uwzględnić koszty utrzymania zwierzęcia, szczególnie gdy mowa o świadczeniach na rzecz dziecka[43]. Oceniając, czy wydatek ten mieści się w ramach usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego zgodnie z art. 135 § 1 k.r.o., trzeba jednak wziąć pod uwagę szereg czynników. Może bowiem okazać się, że jeśli podstawowe potrzeby człowieka są niezaspokojone, to koszty utrzymania zwierzęcia zostaną uznane za zbytkowne[44].
4. Zabezpieczenie roszczenia
W sprawach o wydanie zwierzęcia, działowych oraz o ustalenie sposobu sprawowania nad nim opieki można domagać się zabezpieczenia roszczenia. Roszczenia takie mają charakter majątkowy i niepieniężny. Jeżeli przedmiotem zabezpieczenia nie jest roszczenie pieniężne, sąd udziela zabezpieczenia w taki sposób, jaki stosownie do okoliczności uzna za odpowiedni, nie wyłączając sposobów przewidzianych dla zabezpieczenia roszczeń pieniężnych. W szczególności sąd może unormować prawa i obowiązki stron lub uczestników postępowania na czas trwania postępowania (art. 755 § 1 k.p.c.).
Zasadniczo zabezpieczenie nie może zmierzać do zaspokojenia roszczenia, chyba że ustawa stanowi inaczej (art. 731 k.p.c.). Zgodnie jednak z art. 755 § 21 k.p.c. przepisu art. 731 nie stosuje się, jeżeli zabezpieczenie jest konieczne do odwrócenia grożącej szkody lub innych niekorzystnych dla uprawnionego skutków. Takie nowacyjne zabezpieczenie roszczeń niepieniężnych co do swej treści może nie różnić się od merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy, o ile uprawniony uprawdopodobni, że bez takiego zabezpieczenia narażony będzie na szkodę albo inne niekorzystne skutki. Konieczność odwrócenia szkody lub innych niekorzystnych dla uprawnionego skutków jest szczególnym przejawem interesu prawnego w uzyskaniu zabezpieczenia[45]. Tym samym w trybie zabezpieczenia można domagać się i wydania zwierzęcia (w przypadku roszczeń windykacyjnych i podobnych) już na czas postępowania, i uregulowania sposobu sprawowania opieki nad nim (we wskazanej już kategorii spraw o wydanie oraz w tych o uregulowanie sposobu sprawowania opieki).
W mojej ocenie można wówczas na przykład powoływać się nie tylko na to, że zwierzę ma niewłaściwe warunki bytowania u osoby, u której przebywa, ale też na to, że znaczny upływ czasu spowoduje naruszenie czy ustanie więzi człowieka ze zwierzęciem, a w konsekwencji utrudni bądź uniemożliwi wydanie orzeczenia zbieżnego z żądaniem strony inicjującej postępowanie. Nie można wykluczyć odwołania do prawnej ochrony więzi człowieka ze zwierzęciem, która przez niektóre sądy słusznie jest postrzegana jako dobro osobiste. Zerwanie tej więzi może wywoływać u człowieka smutek, tęsknotę, poczucie straty[46].
Jednak dobre samopoczucie człowieka nie może odgrywać większej roli niż dobrostan zwierzęcia. Ta wartość powinna mieć znaczenie pierwszorzędne. Na przykład w postanowieniu Sądu Rejonowego w Gryficach z dnia 15 lipca 2022 r.[47] o oddaleniu wniosku o zabezpieczenie w sprawie o uregulowanie sposobu sprawowania opieki nad zwierzęciem wskazano, że więź emocjonalna z psem nie może uzasadniać istnienia interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia. Jak zauważono, istnienie uczuć wnioskodawczyni do zwierzęcia nie stanowiło okoliczności, która uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. Sąd w pierwszej kolejności kierował się dobrem psa, którego dotyczyło postępowanie. Wzięto pod uwagę, że przez ponad pół roku, przed orzekaniem w sprawie zabezpieczenia, pies nie widział się z wnioskodawczynią. Kontakty psa z wnioskodawczynią miałyby odbywać się w mieszkaniu, w którym pies nigdy nie był, w miejscowości oddalonej o mniej więcej 100 km od miejsca pobytu zwierzęcia i w dodatku bez obecności osoby, która na co dzień sprawuje nad nim opiekę. Zdaniem sądu realizacja zabezpieczenia w sposób wskazany przez wnioskodawczynię naraziłaby psa na znaczny stres i mogłaby spowodować u niego dezorientację i stany lękowe oraz odbić się na jego zdrowiu zarówno psychicznym, jak i fizycznym.
W sprawach wysoce spornych warto przeprowadzić dowód z opinii biegłego sądowego (lekarza weterynarii, zoologa czy behawiorysty), żeby ustalić, co jest najbardziej zbieżne z dobrem zwierzęcia, i w ten sposób zweryfikować twierdzenia jego opiekunów. Jest tak nawet pomimo niskiej wartości przedmiotu sporu, która mogłaby odwodzić od takiego procedowania. Warto zwrócić uwagę, że powinien być to biegły, który ma wiedzę specjalną odnośnie do gatunku zwierzęcia, którego dotyczy sprawa, a jeśli zwierzę ma szczególne potrzeby (na przykład wynikające ze stanu zdrowia i prowadzonej terapii), to biegły musi być w stanie odnieść się do tej kwestii.
Podsumowanie
Ocena roszczeń w sprawach cywilnych dotyczących szeroko rozumianej opieki nad zwierzęciem po rozstaniu się jego współwłaścicieli bywa trudna. Z jednej strony, niezbędna jest znajomość przepisów poświęconych zwierzętom, głównie ustawy o ochronie zwierząt. Z drugiej – instytucji prawa cywilnego, które w dodatku wymagają niekiedy reinterpretacji, żeby zrealizować zasady wynikające ze wspomnianego aktu prawnego, mającego pierwszorzędne znaczenie w systemie prawnej ochrony zwierząt.
Wedle jednego z ujęć destynariuszami praw zmierzających do ochrony zwierząt są one same albo szerzej przyroda, a wykonawcą i ewentualnym adresatem roszczeń jest człowiek[48]. Niezbędne jest czasem wzięcie pod uwagę dobrostanu zwierzęcia kosztem dobra, interesu czy emocji człowieka. Z tego, że zwierząt nie wyposażono w podmiotowość prawną, czyniąc z nich przedmioty, a nie podmioty stosunków prawa cywilnego, nie można wywodzić, że ich dobrostan jest mniej ważny od ludzkiego. Zwierzęta są „mądre, samowystarczalne i mogą żyć niezależnie od człowieka. Ale to ludzie zdominowali je bezlitośnie, wykorzystując do tego swój umysł”[49]. Jeżeli do zaproponowanego przeze mnie wartościowania interesów zwierząt i ludzi na gruncie wspomnianych spraw nie przekonują względy etyczne, to nie można zapominać, że przepisy o rzeczach ruchomych znajdą do zwierząt zastosowanie nie wprost, lecz odpowiednio. A skoro zwierzęta to de lege lata istoty, nie zaś rzeczy, to tym bardziej jest to argument, który uzasadnia takie szczególne podejście do tych „uczestników” postępowań sądowych i rozmaitych rokowań pozaprocesowych.
Niewątpliwie istotną rolę na gruncie prawnej ochrony zwierząt odgrywają przepisy prawa publicznego. Jednak przy stanowieniu prawa, służącego zwierzętom, nie można zapominać o regulacjach prawa prywatnego. O dobrostan tych istot należy dbać także w ramach stosunków cywilnoprawnych, na co wskazują zwłaszcza przytoczone powyżej rozstrzygnięcia, odwołujące się do zasad współżycia społecznego i zasad ogólnych ustawy o ochronie zwierząt. Chociaż stoję na stanowisku, że nadmiar regulacji prawnych nie jest pożądany, to sądzę, że niekiedy brak szczególnych regulacji dotyczących zwierząt będzie trudny do wypełnienia przepisami o ruchomościach.
Uważam więc, że warto rozważyć zwłaszcza uregulowanie sposobów sprawowania opieki nad zwierzęciem objętym współwłasnością, rozwiązań w zakresie zniesienia tej współwłasności, jak również zasad ponoszenia kosztów związanych z utrzymaniem pupila, tak aby nie trzeba było występować do współwłaściciela dopiero z roszczeniem regresowym. Wprowadzenie wyraźnych ustawowych kryteriów przyznania zwierzęcia na wyłączną własność czy pod tymczasową opiekę (zważywszy na to, gdzie zwierzę dotąd dłużej przebywa, jakie ma tam warunki, kto dotychczas ponosi większość wydatków itd.) mogłoby wpłynąć pozytywnie na realizację postulatów prawnej ochrony zwierząt. Dzięki temu nie trzeba by było odwoływać się do względów słuszności czy innych nazbyt ogólnych klauzul. Istotne znaczenie ma też zabezpieczenie roszczeń przez uregulowanie zasad opieki czy miejsca pobytu zwierzęcia już do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, z uwzględnieniem konieczności ponoszenia kosztów zaspokojenia potrzeb zwierzęcia. Koncepcje zaprezentowane w poprzednich częściach artykułu są pokłosiem określonej interpretacji obowiązujących przepisów i nie jest powiedziane, że znajdą aprobatę danego sądu rozpatrującego sprawę[50].
Dobrym pomysłem wydaje się także obowiązkowe skierowanie stron (uczestników) postępowania do mediacji. Podobne rozwiązania już funkcjonują w procedurze cywilnej (zob. art. 4583 k.p.c.). Biorąc pod uwagę długotrwałość sporów sądowych oraz że sprawy dotyczące zwierząt nie należą do kategorii pilnych, oczekiwanie na rozstrzygnięcie o psie czy kocie może wypaczać sens tego postępowania. Sytuacje wysoce sporne, w których interesy stron są nie do pogodzenia albo wyraźnie przeczą dobru zwierzęcia, mogłyby zostać rozwiązane (tymczasowo albo nawet ostatecznie) na podobieństwo procedur z art. 38 i 38a u.o.z., które normują tryb postępowania w przypadku orzeczenia przepadku zwierzęcia oraz zakazu posiadania zwierząt. To wymagałoby wyposażenia sądu w możliwość odebrania zwierzęcia w ramach prowadzonej sprawy cywilnej.
Być może jednak upowszechnienie tych kategorii spraw doprowadzi do ugruntowania się określonych praktyk orzeczniczych bez potrzeby wprowadzania nowych rozwiązań ustawowych. Sądzę jednak, że interwencja ustawodawcy jest pożądana, zwłaszcza że zasygnalizowane przeze mnie kwestie z pewnością nie wyczerpują tematu.
Bibliografia
Białocerkiewicz J., Status prawny zwierząt. Prawa zwierząt czy prawna ochrona zwierząt, Toruń 2005.
Bławat M., Umowy adopcyjne zwierząt, „Radca Prawny. Zeszyty Naukowe” 2023, nr 3.
Ciepła H., [w:] Kodeks postępowania cywilnego, t. 3. Komentarz do art. 425–729, red. A. Marciniak, Warszawa 2020.
Dobrowolski P., Kilka uwag na temat tzw. „umów adopcyjnych” zwierząt domowych, „Młoda Palestra” 2017, nr 1.
Gajewska M., Żadkowska M., Para i pies. Wellbeing jako planowana konsekwencja praktyk rodziny międzygatunkowej, „Kultura i Społeczeństwo” 2024, nr 4.
Gniewek E., [w:] System Prawa Prywatnego, t. 3. Prawo rzeczowe, red. E. Gniewek, Warszawa 2013.
Goettel M., Sytuacja zwierzęcia w prawie cywilnym, Warszawa 2013.
Górska K., [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. E. Gniewek, P. Machnikowski, Warszawa 2025.
Justyński T., Prawo do kontaktów z dzieckiem, Warszawa 2011.
Królikowska K., [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. W. Borysiak, Warszawa 2025.
Księżak P., [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. W. Borysiak, Warszawa 2025.
Kubica B., [w:] Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2025.
Kuszlewicz K., Ustawa o ochronie zwierząt. Komentarz, Warszawa 2021.
Łętowska E., Dwa cywilnoprawne aspekty praw zwierząt: dereifikacja i personifikacja, [w:] Księga Pamiątkowa ku czci Profesor Biruty Lewaszkiewicz-Petrykowskiej, red. A. Szpunar, Łódź 1997.
Łętowska E., Pawłowski K., O prawie i o mitach, Warszawa 2013.
Machnikowska A., [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. M. Załucki, Warszawa 2024.
Manjura-Niśkiewicz G., Ustawa o ochronie zwierząt. Komentarz, Warszawa 2022.
Panfil K., Więź emocjonalna ze zwierzęciem a dobra osobiste, „Radca Prawny. Zeszyty Naukowe” 2021, nr 3(28).
Partyk T., [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz aktualizowany. Art. 506–1217, t. 2, red. O.M. Piaskowska, LEX 2025.
Pietrzykowski K., [w:] Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, red. K. Pietrzykowski, Warszawa 2025.
Smaga Ł., Ochrona humanitarna zwierząt, Białystok 2010.
Szydło W., [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. E. Gniewek, P. Machnikowski, Warszawa 2025.
Walkiewicz I., Charakter prawny i konsekwencje zawarcia umowy adopcyjnej zwierzęcia. Glosa aprobująca do wyroku Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy w Warszawie z dnia 17 kwietnia 2019 r., I C 3359/17, „Radca Prawny. Zeszyty Naukowe” 2025, nr 2.
Zaporowska Z., Wokół umów najmu i dzierżawy wierzchowców, „Palestra” 2009, nr 3–4.
Zbiegień-Turzańska A., [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. W. Borysiak, Warszawa 2025.
[1] Zob. M. Gajewska, M. Żadkowska, Para i pies. Wellbeing jako planowana konsekwencja praktyk rodziny międzygatunkowej, „Kultura i Społeczeństwo” 2024, nr 4, s. 33–45.
[2] Zob. M. Tomanek, Kot i pies zastępują dzieci. Millenialsi wolą zwierzęta, 15 marca 2023 r., https://holistic.news/kot-i-pies-zastepuja-dzieci-millenialsi-wola-zwierzeta/ [dostęp: 7 kwietnia 2026 r.]; por. M. Mystkowski, Psiecko zamiast dziecka: MEGA trend, który zmienia rynki, 28 sierpnia 2025 r., https://kolektyw
kreatywny.pl/blog/psiecko-zamiast-dziecka-mega-trend-ktory-zmienia-rynki/ [dostęp: 7 kwietnia 2026 r.].
[3] Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 236); dalej: k.r.o.
[4] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 795); dalej: k.c.
[5] Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 468 ze zm.); dalej: k.p.c.
[6] Ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1580 ze zm.); dalej: u.o.z. lub „ustawa o ochronie zwierząt”. Nadmieniam, że w niniejszym artykule nie podejmuję się rozstrzygnięcia sporu dotyczącego prawnej podmiotowości zwierząt.
[7] Ramy niniejszego artykułu nie pozwalają na dogłębne omówienie każdej kwestii — szeroko na temat problematyki opieki nad zwierzętami i znaczenia art. 1 ust. 1 zd. 2 u.o.z. zob. K. Kuszlewicz, [w:] Ustawa o ochronie zwierząt. Komentarz, Warszawa 2021, komentarz do art. 1, pkt 19–41.
[8] E. Łętowska, Dwa cywilnoprawne aspekty praw zwierząt: dereifikacja i personifikacja, [w:] Księga Pamiątkowa ku czci Profesor Biruty Lewaszkiewicz-Petrykowskiej, red. A. Szpunar, Łódź 1997, s. 71‒72.
[9] Zamiast wielu zob. P. Dobrowolski, Kilka uwag na temat tzw. „umów adopcyjnych” zwierząt domowych, „Młoda Palestra” 2017, nr 1, s. 28.
[10] I ACa 528/14, Legalis nr 1093155.
[11] II OSK 1628/11, Legalis nr 825599.
[12] Ł. Smaga, Ochrona humanitarna zwierząt, Białystok 2010, s. 232.
[13] II OSK 1953/08, Legalis nr 233523.
[14] E. Gniewek, [w:] System Prawa Prywatnego, t. 3. Prawo rzeczowe, red. E. Gniewek, Warszawa 2013, s. 348.
[15] Zob. poglądy przedstawicieli doktryny, przywołane przez P. Dobrowolskiego, Kilka uwag na temat tzw. „umów adopcyjnych”…, s. 28–29.
[16] Podobnie czyni np. G. Manjura-Niśkiewicz, Ustawa o ochronie zwierząt. Komentarz, Warszawa 2022, komentarz do art. 1, nb 6.
[17] Uważam bowiem, że na gruncie niniejszego artykułu nie ma to istotnego znaczenia. Jak trafnie wyjaśnia W. Szydło, „status innych dóbr niematerialnych, nieposiadających odrębnego unormowania, dookreślany jest przez odpowiednie stosowanie KC w sprawach nieuregulowanych przepisami szczególnymi. Prawo własności w ujęciu cywilnoprawnym odnosi się jednak również do zwierząt, np. w zakresie obrotu, lecz ze względu na status istoty żywej nie są one rzeczami, a część uprawnień właścicielskich wynikających z przepisów KC jest wyłączona przez OchrZwU, jak uprawnienie do porzucania zwierząt czy korzystania z nich w sposób sprawiający im cierpienie” (W. Szydło, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. E. Gniewek, P. Machnikowski, Warszawa 2025, komentarz do art. 140, nb 50). Podobne stanowisko zajęła również A. Machnikowska, [w:] Kodeks cywilny, red. M. Załucki, Warszawa 2024, komentarz do art. 140, nb 12. Por. M. Goettel, Koncepcja „własności” zwierząt po wejściu w życie ustawy o ochronie zwierząt, [w:] Sytuacja zwierzęcia w prawie cywilnym, M. Goettel, Warszawa 2013.
[18] Zob. M. Goettel, „Współwłasność” zwierzęcia i jej zniesienie, [w:] Sytuacja zwierzęcia w prawie cywilnym.
[19] Szerzej na temat charakteru prawnego umowy adopcyjnej zob. M. Bławat, Umowy adopcyjne zwierząt, „Radca Prawny. Zeszyty Naukowe” 2023, nr 3, s. 59–60; P. Dobrowolski, Kilka uwag na temat tzw. „umów adopcyjnych”…, s. 35–36; I. Walkiewicz, Charakter prawny i konsekwencje zawarcia umowy adopcyjnej zwierzęcia. Glosa aprobująca do wyroku Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy w Warszawie z dnia 17 kwietnia 2019 r., I C 3359/17, „Radca Prawny. Zeszyty Naukowe” 2025, nr 2, s. 142.
[20] Zob. B. Kubica, [w:] Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, red. M. Fras, M. Habdas, Warszawa 2025, komentarz do art. 33, pkt 4.
[21] Zob. np. uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego (dalej: SO) w Gliwicach z dnia 30 listopada 2021 r., III Ca 705/20, LEX nr 3341219.
[22] Aby zobrazować powyższy problem, można odwołać się do uzasadnienia wyroku SO w Białymstoku z dnia 29 listopada 2013 r., II Ca 985/13 (Legalis nr 1555543), w sprawie o zapłatę dotyczącej dwóch psów rasy bernardyn, które nabyto na podstawie umowy sprzedaży. Jako kupujący w umowie figurowała tylko jedna osoba z nieformalnego związku, tj. pozwana. Zdaniem sądu psy, wbrew treści dokumentów i oświadczeń powoda, należały do obojga stron postępowania, ponieważ zostały nabyte do wspólnego domu – gospodarstwa, będąc przedmiotem współwłasności w częściach równych. Za tym wnioskiem miał przemawiać fakt, iż powód w sposób aktywny uczestniczył w transakcji kupna zwierząt, dane osobowe powoda widnieją wpisane w książeczce zdrowia psa jako właściciela tego zwierzęcia, ponadto sfinansował on zakup pupili. Powód uczestniczył także w opiece nad zwierzętami, brał udział w szkoleniu psów. W ocenie sądu postawa powoda wobec psów wskazywała, że także on czuł się ich właścicielem. Nie zachowywał się on bowiem w taki sposób, jakby nie chciał mieć z nimi nic wspólnego.
[23] K. Górska, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. E. Gniewek, P. Machnikowski, Warszawa 2025, komentarz do art. 206, nb 8.
[24] Zob. K. Górska, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, komentarz do art. 222, nb 5.
[25] Zob. ibidem, nb. 4.
[26] Takim określeniem posługuje się np. K. Królikowska, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. W. Borysiak, Warszawa 2025, komentarz do art. 222, nb 10.
[27] Zob. np. M. Bławat, Umowy adopcyjne zwierząt, s. 58 i nast.
[28] Zob. np. Z. Zaporowska, Wokół umów najmu i dzierżawy wierzchowców, „Palestra” 2009, nr 3–4, s. 30–46.
[29] Zob. wyrok Sądu Rejonowego (dalej: SR) w Warszawie z dnia 17 kwietnia 2019 r., I C 3359/17, LEX nr 3052764.
[30] Zob. wyrok SR w Grudziądzu z dnia 23 marca 2017 r., I C 2814/16, LEX nr 2413492.
[31] Zob. wyrok SR dla Łodzi-Śródmieścia w Łodzi z dnia 6 lipca 2020 r., XVIII C 2219/18, Legalis nr 2479502.
[32] Na marginesie rozważań warto zaznaczyć, w ślad za słusznym poglądem z wyroku Sądu Apelacyjnego (dalej: SA) w Białymstoku z dnia 30 sierpnia 2019 r., I AGa 60/19, Legalis nr 2238997, że możliwy jest alternatywny zbieg roszczenia o zwrot przedmiotu użyczenia z roszczeniem windykacyjnym właściciela, a decyzja co do wyboru roszczenia należy do powoda, jednak jeżeli powód nie wskaże wyraźnie i jednoznacznie podstawy prawnej swego żądania wydania rzeczy, to oceny, z którym z roszczeń wystąpiono, musi dokonać sąd, analizując podstawę faktyczną. W razie samowolnego naruszenia posiadania zwierzęcia można zaś rozważyć skorzystanie z ochrony posesoryjnej (art. 344 § 1 k.c.), jednak roszczenia opartego na tej podstawie nie można kumulować z roszczeniem windykacyjnym w ramach jednego postępowania (szerzej na ten temat np. H. Ciepła, [w:] Kodeks postępowania cywilnego, t. 3. Komentarz do art. 425–729, red. A. Marciniak, Warszawa 2020, komentarz do art. 478, nb 4).
[33] Zob. np. A. Zbiegień-Turzańska, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. W. Borysiak, Warszawa 2025, komentarz do art. 5, pkt 66 i 116.
[34] Zob. M. Biegańska-Hendryk, Przeprowadzka z kotem – poradnik, 9 marca 2018 r., https://blog.kocibeha
wioryzm.pl/2018/03/09/przeprowadzka-z-kotem-poradnik/ [dostęp: 7 kwietnia 2026 r.]; M. Kuhnke--Bernecka, Kot – terytorialny drapieżnik, 7 stycznia 2021 r., https://vetkompleksowo.pl/vetbiznes/technicy-weterynarii/kot-terytorialny-drapieznik/3/ [dostęp: 7 kwietnia 2026 r.].
[35] I Ca 459/13, Legalis nr 1555593.
[36] K. Górska, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, komentarz do art. 206, nb 9.
[37] Zob. analizę K. Pietrzykowskiego, [w:] Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, red. K. Pietrzykowski, Warszawa 2025, komentarz do art. 46, nb 23–24.
[38] Zamiast wielu zob. P. Księżak, [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, red. W. Borysiak, Warszawa 2025, art. 212 i powoływane tam orzecznictwo.
[39] Tak postanowienie Sądu Najwyższego (dalej: SN) z dnia 23 lipca 1982 r., III CRN 161/82, Legalis nr 46323.
[40] II Ca 79/21, Legalis nr 3058889.
[41] Por. szerzej M. Goettel, „Współwłasność” zwierzęcia i jej zniesienie, [w:] Sytuacja zwierzęcia w prawie cywilnym.
[42] Zob. postanowienie SR w Kamiennej Górze z dnia 24 lutego 2021 r., I Ns 318/16, Legalis nr 2652184. Na przykład w wyroku SO w Białymstoku z dnia 29 listopada 2013 r., II Ca 985/13 (Legalis nr 1555543), powód podnosił, iż na koszty utrzymania obu psów, których dotyczyła sprawa, składały się m.in. koszty codziennego mięsa surowego, suchej karmy, przysmaków (kiełbasa, ucho, wędzonka, ciastko), opieki weterynaryjnej, misek, butli z gazem do gotowania mięsa, zużytej wody, a także pracy własnej. W zakresie tej ostatniej pozycji należy wskazać, że z art. 205 k.c. wynika, iż współwłaścicielowi, który sprawuje zarząd rzeczą wspólną, przysługuje prawo domagania się od pozostałych współwłaścicieli odpowiedniego wynagrodzenia. Dotyczy to zarówno wypadku, gdy jeden ze współwłaścicieli został powołany do wykonywania zarządu przez samych współwłaścicieli, jak i w wypadku, gdy sprawuje on zarząd via facti, a wysokość tego wynagrodzenia jest uzależniona od nakładu pracy. W celu zweryfikowania wskazywanych przez powoda kosztów utrzymania psów sąd dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu weterynarii.
[43] Zob. wyrok SR w Piszu z dnia 31 maja 2017 r., III RC 52/16, Legalis nr 1996846.
[44] Zob. wyrok SR w Wągrowcu z dnia 29 kwietnia 2019 r., III RC 26/19, Legalis nr 2115826.
[45] Postanowienie SA w Poznaniu z dnia 6 maja 2013 r., I ACz 766/13, LEX nr 1313388. Szerzej: T. Partyk, [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz aktualizowany. Art. 506–1217, t. 2, red. O.M. Piaskowska, LEX 2025, komentarz do art. 755, pkt 22.
[46] Wyrok SO w Krakowie z dnia 7 września 2017 r., II Ca 1111/17, LEX nr 2460249. Dobra osobiste nie są przedmiotem niniejszego artykułu, toteż szerzej zob. K. Panfil, Więź emocjonalna ze zwierzęciem a dobra osobiste, „Radca Prawny. Zeszyty Naukowe” 2021, nr 3(28).
[47] I Ns 222/22, niepubl.
[48] J. Białocerkiewicz, Status prawny zwierząt. Prawa zwierząt czy prawna ochrona zwierząt, Toruń 2005, s. 219.
[49] E. Łętowska, K. Pawłowski, O prawie i o mitach, Warszawa 2013, s. 42.
[50] Zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że koncepcja uregulowania „kontaktów ze zwierzęciem” została nazwana w doktrynie „zjawiskiem wywołującym w pierwszej chwili zdziwienie i niedowierzanie” (por. T. Justyński, Prawo do kontaktów z dzieckiem, Warszawa 2011, s. 103–104).


